Dzisiaj reklama zasypuje nas ze wszystkich możliwych stron. Nie daje nam spokoju, patrzy na nas z etykietek produktów, z lodówek, z witryn sklepowych, z gazet, z telewizji, mówi do nas pięknym radiowym głosem. Jest wszędzie, gdzie nie chcielibyśmy jej widzieć. Często nawet jest sprejowana na ulicy, by mieć pewność, że nikt jej nie zedrze, nie zniszczy, że każdy ją zapamięta. Reklama nie jest rzeczą świeżą, ani nową, ponieważ jej powstanie i „okres niemowlęcy” datuje się już na Starożytność! Już wtedy ludzie mieli okazję oglądać reklamy mające postać napisów na budynkach, ale również takie będące odpowiednikami dzisiejszych szyldów. Wykonane były one zazwyczaj z kamienia. Za dawnych czasów reklama miała dużo prostszą, ale również bardzo skuteczną reklamę. Póki Guttenberg nie wynalazł druku i nie zaczęto drukować drobnych reklam produktów na niewielkich ulotkach. Wcześniej przez kupców zatrudniali byli młodzieńcy, których zadaniem specjalnym było wykrzykiwanie cen produktów oraz ich ogromnych zalet. Zrewolucjonizowanie reklam miało miejsce jednak dopiero w latach 80 XIX. Wówczas reklamowano zazwyczaj leki i inne produkty medyczne. Spowodowało to oczywiście zwiększanie zysków płynących ze sprzedaży produktów. Później zrezygnowano z reklamowania leków, a na ich miejscu pojawiły się inne produkty i wylansowały się wtedy marki typu Coca-Cola, Wrigley czy Colgate. Natomiast prawdziwy „reklamowy boom” miał miejsce w latach 20 wieku XX, kiedy zdecydowano emitować reklamy drogą radiową. Był to strzał w 10, bo reklamy zyskały coraz to nowszych odbiorców. Po rozwoju telewizji miały ich jeszcze więcej. Dzisiaj jesteśmy już tak przyzwyczajeni do reklam, że trudno jest sobie wyobrazić film, który nie jest przerwany reklamą albo ulicę, na której nie ma ani jednej reklamy na słupie. Ciekawe, jak wyglądałby świat, gdyby powstanie reklamy nigdy nie zastąpiło? Może potrafilibyśmy myśleć samodzielnie, a nie być stale manipulowanymi? Jednak wszyscy wiemy, że nigdy już się o tym nie przekonamy.